Mycie silnika motocykla

Najczęściej słyszy się że mycie silnika mu szkodzi …

… że wypłukuje uszczelki i tego typu podobne historie. Prawda jest taka że „jak dbasz tak masz” i ten slogan nie podlega dyskusji. Są oleje w właściwie bardzo znane brendy olejowe, które mimo słabej jakości produktów, sprzedają się bardzo dobrze. Spowodowane jest to zapewne technologiczną niewiedzą ludzi oraz bardzo mocnym marketingiem tych firm. Ich oleje zostawiają straszny syf w silniku, wszystko jest czarne  jakby osmolone. Te osady negatywnie wpływają na pracę naszego silnika. Zawężają prześwit wszystkich możliwych kanałów olejowych, zapiekają pierścienie na tłokach, samych pomp, trybów skrzyni biegów, kosz sprzęgłowy no i co za tym idzie elementy cierne tarcz sprzęgła też dostają po tyłku.
Cały ten gromadzący się brud, raz na jakiś czas trzeba z motocyklowego serducha wypłukać. Absolutnie nie musicie tego robić za każdym razem gdy wymieniacie olej, ale raz na np. 3 lata jaka najbardziej zalecam taką operację. Na rynku jest bardzo dużo dodatków do oleju myjących silnik wewnątrz. Uważam, że wszelkiej maści koncentraty są bardzo agresywne, i sam z nich nie korzystam. Czas pracy silnika z takim dodatkiem to 5-10 min, co świadczy o jego bardzo dużej agresywności a nie o to nam chodzi. Nie chcemy myć silnika druciakiem tylko płynem do mycia prawda.

My używamy specjalnego oleju do mycia silników, czas pracy tego oleju to 30-40 minut. Serducho pracuje sobie spokojnie i zażywa swojego SPA :), my jesteśmy spokojni że umyjemy to co należy a nie zedrzemy druciakiem teflon z patelni ;).

W poniższych filmach jest akurat ZX-12R co pokazuje że nawet prawie 200 konnemu silnikowi nie zrobimy krzywdy.

 

i część 2