Silikonowy silnik Kawasaki ZX-12R

Oto jak prezentuje się silikonowy silnik Kawasaki ZX-12R przygotowanego do sprzedaży. Uważajcie co kupujecie i bardzo ale to bardzo dokładnie oglądajcie maszynę przed zakupem. Najlepiej pojedźcie do jakiego serwisu niech obejrzą maszynę, a jak nie ma takiej możliwości to przynajmniej zabierzcie kogoś, kto na chłodno i spokojnie ją przetrzepie, bez emocji i najarania. Szybkie „nagrzane” zakupy, mogą później bardzo ale to bardzo boleć.

Pomijam już chłodnicę zamontowana na tyrtytki, blaszki od kartongipsu jako wsporniki owiewek, zasrany olejem silnik, czy dymienie z rury, ale oto może się kryć w samym serduchu. Porysowana gładź 4 cylindra kwalifikuje go tylko i wyłącznie do wymiany. Tony czerwonego silikonu są wszędzie, a ze skarbów znalezionych w misce i filtrze, chyba odleje jakiś breloczek do kluczy. Oleju starczy co najwyżej na mizerną porcję frytek, gdyż było go wszystkiego razem mooooże z 1,5 litra. Szkoda że brakujące zewnętrzne śruby dociągające głowicę i cylindry nie zostały zastąpione chociażby tak uniwersalną śruba jaka została wykorzystana w przypadku pokrywy zaworowej hehe. Po włożeniu dłoni do AirBoxa, nagle wyrosła potrzeba posiadania w warsztacie kwasów, gdyż pumeks z Cifem nie był w stanie domyć dłoni ;). Mógłbym jeszcze tak kilka kwiatków wyliczyć ale nie o to w tym wpisie chodzi, chodzi o przestrogę dla wszystkich NAJARAŃCÓWochłońcie i kupujcie z kimś CHŁODNYM.

Silnik ZX-12R